Uruchamianie samochodu przy użyciu przewodów rozruchowych to obrazek, który w zimowe poranki nie jest niczym szczególnym. Jest to metoda bardzo popularna i skuteczna, choć ze względu na coraz większą ilość elektroniki w samochodach powinna być ostatecznością. Przed przystąpieniem do tej czynności warto dowiedzieć się jak prawidłowo podejść do zadania i na co zwrócić uwagę przy zakupie przewodów rozruchowych.

 

W zimie wystarczy chwila nieuwagi, aby rozładować akumulator. Pozostawienie samochodu z włączonymi światłami, lampką, czy radiem na kilkadziesiąt minut wystarczy. To w połączeniu z ujemną temperaturą może sprawić nam problemy. Niekiedy jednym wyjściem jest skorzystanie z zewnętrznego źródła prądu. Wówczas pozostaje nam posilić się baterią rozruchową, lub poprosić kogoś o „pożyczenie prądu”. Żeby jednak to się udało, musimy mieć przewody rozruchowe. Jeśli przed zakupem zadbamy o dokonanie prawidłowego wyboru, w awaryjnej sytuacji nie będziemy mieć problemu. Jeśli jednak zdecydujemy się na najtańszą opcję, może okazać się, że z odpalania nic nie wyjdzie.

 

Przewody rozruchowe, co jest ważne

Każdy kierowca najprawdopodobniej wie jak wyglądają przewody rozruchowe. Są to dwa kable zazwyczaj w kolorze czerwonym i czarnym, zakończone metalowymi zapięciami (tak zwanymi krokodylkami). Decydując się na zakup przewodów należy zwrócić uwagę z czego i jak są wykonane.

Jest to bardzo popularny produkt, który oferuje większość sklepów i marketów, choć jakość dostępnych produktów jest bardzo zróżnicowana i w większości przypadków wzrasta proporcjonalnie do ceny. Koszt zakupu najtańszego zestawu w markecie zaczyna się od 20 zł. Takie przewody mogą się jednak okazać niewystarczające, aby odpalić jakikolwiek samochód. Jak zwykle wszystko związane jest z jakością wykorzystanych materiałów. W przypadku przewodów rozruchowych najważniejsze, na co powinniśmy zwrócić uwagę: to grubość kabli, materiały użyte do ich produkcji, a także jakość mocowań. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest zakup przewodów w serwisie Motointegrator.pl, gdzie będziemy mogli wybrać z kilkunastu dostępnych modeli.

 

Zmniejszyć straty prądu

Przystępując do zakupu warto zwrócić uwagę na wszystkie parametry, ponieważ mają one realny wpływ na przewodzenie prądu, które w przypadku przewodów rozruchowych jest najważniejsze. W ofercie znajdziemy przewody, które mogą wytrzymać natężenie do 100 amperów. To jednak jest niewystarczające, aby bezpiecznie uruchomić samochód z silnikiem benzynowym, nie mówiąc już od dieslu. W skrajnych przypadkach takie przewody mogą nie wytrzymać próby odpalenia, po prostu się stopią.

Powinniśmy więc wybrać te przewody, których producent podaje, że wytrzymają natężenie w granicach 400-600 amperów lub większe (w przypadku gdy w naszym samochodzie mamy silnik diesla lub dużą jednostkę benzynową). Wskazówką dla nas będą dane o natężeniu prądu rozruchowego, które znajdziemy na akumulatorze.

Jak poznać solidne kable? Przede wszystkim są wykonane z grubego miedzianego przewodu, który gwarantuje odpowiednie przewodzenie prądu nawet w ekstremalnie niskich temperaturach. Co ważne, nie zwracajmy uwagi na to jak gruba jest izolacja, ale jaką średnicę ma rdzeń pod wierzchnią warstwą, możemy to zauważyć w miejscu połączenia przewodu z zaciskiem.

 

Jakość wykonania najważniejsza

Jednak to nie wszystko. Musimy sprawdzić, czy kable są dobrze wykonane, m.in. czy miedziany przewód jest dobrze zaciśnięty w mocowaniach. Same krokodylki też należy przetestować. Szczypce za pomocną których mocujemy przewody do akumulatora powinny mieć możliwie mocne sprężyny, aby odpowiednio przylegały do miejsca mocowania. Powierzchnia styku z klemami powinna być natomiast możliwie jak największa.

To wszystko sprawi, że spadki napięcia będą minimalne. Gdy mamy samochód benzynowy w zupełności wystarczą nam kable o przekroju 16 mm², w przypadku diesla, lub dłuższych kabli niż 3 m musimy zdecydować się na przekrój przewodów 25 mm² lub 35 mm² (zalecane, gdy mamy samochód o dużej pojemności silnika). Należy pamiętać, że im dłuższy kabel, tym opór jest większy, tak samo jak straty prądu. Jak długie powinny być zatem kable? 2,5 m – 3 m spokojnie wystarczy, aby połączyć dwie baterie zamontowane w samochodach osobowych czy dostawczych.

 

Zwróćmy uwagę na kilka szczegółów

Przed przystąpieniem do uruchamiania samochodu za pomocą przewodów rozruchowych musimy zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Złe podłączenie kabli może wyrządzić nam bowiem sporo szkód w instalacji elektrycznej samochodu.

Pierwszą czynnością jest sprawdzenie parametrów akumulatorów w obu pojazdach. Dobrą praktyką jest, aby pojemność obu baterii była zbliżona. Jeśli zdecydujemy się dostarczać prąd z akumulatora np. o pojemności 44 Ah do akumulatora o pojemności 85 Ah możemy rozładować sprawną jednostkę.

Pierwszym krokiem powinno być zdjęcie osłon z akumulatorów, zlokalizowanie biegunów dodatnich i ujemnych oraz sprawdzenie czy obie baterie mają tak same napięcie (jeśli nie, nie możemy połączyć takich akumulatorów). Przed podłączeniem kabli powinniśmy zadbać o oczyszczenie klem, oczywiście jeśli mamy taką możliwość. Należy też wyłączyć w obu samochodach wszystkie urządzenia generujące pobór prądu. Po tych czynnościach możemy przystąpić do podłączania kabli rozruchowych.

 

Właściwe podłączenie przewodów rozruchowych

Podłączenie przewodów rozruchowychProces ten rozpoczynamy od podłączenia czerwonego kabla (plusowego) do plusa w samochodzie dawcy. Następnie czynność tę powtarzamy w pojeździe, który jest unieruchomiony . Musimy przy tym pamiętać, aby zacisnąć mocowania na możliwie największej powierzchni klem, tak aby uniknąć strat podczas ładowania.

W drugim etapie zabieramy się za podłączenie kabla minusowego (czarnego). Zaczynamy od akumulatora z którego będziemy pobierać prąd. I tutaj najważniejsza sprawa, nie podłączamy drugiego końca do minusa w baterii unieruchomionego pojazdu. Takie działanie może bowiem spowodować powstanie iskry, która zapali gazy wydzielające się z ładowanego akumulatora.

Zalecane jest podłączenie zacisku do masy pojazdu. Najlepiej do jakiegoś elementu metalowego pod maską, np. mocowania silnika lub bloku silnika. W każdym samochodzie musimy znaleźć takie bezpieczne miejsce. Należy też uważać, aby po drodze nie dotknąć końcówką kabla innych elementów, co może powodować zwarcie i uszkodzenie instalacji elektrycznej samochodu. Nie zaleca się także podłączenie minusa do karoserii unieruchomionego pojazdu, bo w ten sposób możemy zniszczyć lakier.

 

Wszystko gotowe, można odpalać…

Po tym jak podłączymy odpowiednio przewody, uruchamiamy samochód „dawcy” i przez ok 5-15 min podładowujemy akumulator w aucie „biorcy”. Po podładowaniu wyłączamy samochód „dawcy” i teraz dopiero staramy cię uruchomić samochód „biorcy”. Powinien się uruchomić gdyż: 1. Jego akumulator został podładowany, 2. Dodatkowo ma podpięty pełny akumulator „dawcy”.

Po uruchomieniu silnika w aucie „biorcy” odpinamy kable w odwrotnej kolejności. Najpierw odpinamy minus od samochodu, który odpaliliśmy, później drugi koniec kabla od akumulatora „dawcy”. W tej samej kolejności demontujemy kabel czerwony. Zakładamy osłony akumulatorów i kończymy proces „reanimacji”.

Należy jednak pamiętać, że konieczność awaryjnego odpalania jest dla nas sygnałem, że coś niedobrego dzieje się z naszym akumulatorem, lub układem zasilania. Najlepiej po takiej przygodzie sprawdzić jaka była przyczyna rozładowania baterii, aby sytuacja się nie powtórzyła. Częste odpalania samochodu przewodami może bowiem zniszczyć akumulator i alternator.

Procedura ta – nieco dłuższa od zwyczajowej – (gdzie samochód „biorcy” uruchamiamy w momencie pracy silnika „dawcy”) zabezpieczy bardziej alternator i elektronikę pojazdu „dawcy” przed ewentualnym uszkodzeniem. Należy pamiętać, że nowoczesne samochody potrzebują dużo więcej prądu i mają bardziej skomplikowaną (co za tym idzie – bardziej podatną na awarię) elektronikę.

 

Sprawdź ofertę przewodów rozruchowych w Motointegrator.pl

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Email to someone