Wiosna zbliża się coraz większymi krokami. A rosnące temperatury na zewnątrz niewątpliwie sprzyjają weekendowym eskapadom z rowerem w tle. Jak zabrać ze sobą jednoślad w krótką lub długą podróż? Postanowiliśmy poszukać odpowiedzi na to pytanie. Zobaczcie jakie uchwyty rowerowe są dostępne na rynku motoryzacyjnych akcesoriów i który z systemów okazuje się najbardziej intuicyjny oraz przede wszystkim opłacalny.

 

Gdy na dworze zaczyna panować wiosenna aura, powraca moda na wycieczki rowerowe. Te stają się tym bardziej przyjemne, w im piękniejszych zakątkach się odbywają. Właśnie dlatego naprawdę warto zabrać ze sobą jednoślad chociażby na weekendowy wypad w góry. Jak jednak to zrobić? Aby pasażerowie auta nie musieli liczyć się z zagrożeniem dla bezpieczeństwa, najlepiej zamontować rowery na specjalnych bagażnikach. Ich oferta rynkowa jest naprawdę szeroka, a ceny startują już od nieco ponad 200 złotych.

 

>> Bagażnik rowerowy na dach MAMMOOTH BIKE CARRIER – BC-001E <<

 

Najtańsze zazwyczaj są bagażniki rowerowe na dach. To w większości przypadków nic więcej niż pałąk, który montuje się do poprzecznych relingów. Jest on wyposażony w specjalną rączkę trzymającą rower za ramę oraz szynę, do której mocuje się koła przy pomocy dedykowanych klipsów. Pomijając cenę startującą już od 208 złotych za sztukę, tak przygotowany uchwyt ma całą serię zalet. Jest lekki i niezwykle prosty w obsłudze. Poza tym na dachu istnieje możliwość zamontowania nawet sześciu rowerów, a w ten sposób każdy z pasażerów może zabrać swój jednoślad w podróż.

bagażnik rowerowy na dach, bagażnik rowerowy na dach thule
Fot. Materiały Thule

 

Bagażnik rowerowy na dach – listę zalet uzupełniają… wady

Co z wadami? Na początek koszty. Cena bagażnika na dach prezentuje się atrakcyjnie. Zaczyna się już od 208 złotych, przy czym bagażnik rowerowy na dach Thule potrafi kosztować nawet 645 złotych. Niestety suma ta dotyczy tylko i wyłącznie jednego roweru. Jedna szyna zabiera bowiem tylko jeden jednoślad. Większa ilość rowerów wymaga zatem przemnożenia tej kwoty. To raz. Dwa zastosowanie bagażnika dachowego stawia dodatkowe wymogi. Auto musi zostać bowiem wcześniej wyposażone w relingi dachowe i belki poprzeczne. Konieczność wyposażenia pojazdu w te elementy sprawia, że kwota inwestycji rośnie nawet o ponad 1000 złotych.

 

>> Bagażnik rowerowy na dach – oferta sklepu <<

 

Wady rowerowych bagażników dachowy dotyczą też praktyczności. Udźwig przeciętnego bagażnika to 15 kilogramów. Masa wydaje się spora i może cieszyć. Oczywiście do momentu, w którym jednoślad najpierw kierowca musi unieść na wysokość dachu. To delikatnie mówiąc dość kłopotliwe. Poza tym bagażniki tego typu wymagają od kierowcy niższej prędkości podróżnej – w przeciwnym razie rowery mogą nawet spaść z dachu w czasie jazdy, stawiają większy opór aerodynamiczny, co przekłada się na wyższe spalanie oraz zwiększają podatność nadwozia na boczne podmuchy wiatru.

bagażnik rowerowy, bagażnik rowerowy na hak, bagażnik rowerowy na hak 4 rowery, bagażnik rowerowy na hak opinie, bagażnik rowerowy tylny
Fot. Materiały Thule

Kolejnym typem jest bagażnik rowerowy na hak. To już nie tyle uchwyt co mała platforma do mocowania jednośladów. W modelach zaawansowanych i dopracowanych jakościowo posiada podest, ramiona trzymające ramy rowerów, stanowiska montażowej na dwa do czterech jednośladów, a nawet swoją ramkę włącznie z dodatkowymi światła. Niech jednak forma bagażnika nie przeraża kierowcy. Jego montaż jest dość intuicyjny i przy pomocy instrukcji obsługi oraz najprostszych narzędzi trwa przeciętnie jakieś kilkanaście do kilkudziesięciu minut.

 

Bagażnik rowerowy na hak – nieco droższy, ale nie drogi

Ceny tego typu uchwytów startują od 663 złotych. To kwota dużo wyższa niż w przypadku bagażnika rowerowego na dach. O ile jednak uchwyt dachowy służy do montażu jednego jednośladu, o tyle w modelu montowanym na haku mieszczą się minimum 2 jednoślady. Model przeznaczony do 3 rowerów kosztuje 726 złotych. Bagażnik rowerowy na hak na 4 rowery zostanie wyceniony na co najmniej 849 złotych. Jako że bagażnik montowany z tyłu pojazdu nie wymaga stosowania np. relingów dachowych, jego ceny nie wydają się zaporowe.

 

>> Bagażnik rowerowy na hak – oferta sklepu <<

 

Bagażnik rowerowy na hak jest dużo wygodniejszy podczas eksploatacji. Łatwiej zamontować w nim jednoślad, nie trzeba unosić go na wysokość dachu, mniejsze jest prawdopodobieństwo np. zarysowania lakieru, a do tego sam uchwyt stawia mniejszy opór aerodynamiczny podczas jazdy. W przypadku przewożenia rowerów na platformie zamocowanej na haku w najmniejszym stopniu rośnie też zapotrzebowanie na paliwo. Co z wadami? Warto pamiętać podczas parkowania o tym, że samochód za sprawą bagażnika staje się dłuższy. Dodatkowo uchwyt na hak ogranicza dostęp do przestrzeni załadunkowej (nawet jeżeli jest odchylany), a w czasie jazdy w deszczu rowery będą mocno zabrudzone wodą wydobywającą się spod kół.

Jeszcze kilka lat temu możliwość stosowania bagażników rowerowych na hak była ograniczona. A wszystko wynikało z niedopatrzenia prawnego. Platformy zasłaniają tył auta. Zasłaniają jednak nie tylko światła, ale także tablicę rejestracyjną. To jest oczywiście niezgodne z przepisami! Jakie było remedium? Warunki można było spełnić, ale do tego konieczna jest trzecia tablica rejestracyjna. Przed 1 stycznia 2016 roku tej nie dało się jednak wyrobić. Opcji takiej nie przewidywało prawo. Dziś tablicę można zamówić – za 146 lub 53 złote. Droższa jest wersja posiadająca flagę polski. Tańsza posiada naniesiony znaczek Unii Europejskiej.

bagażnik rowerowy, bagażnik rowerowy tylny, bagażnik rowerowy na klapę Thule
Fot. Materiały Thule

 

A co z bagażnikiem rowerowym na klapę? Sprawdźmy

Ostatnim typem jest bagażnik rowerowy na klapę. To rodzaj stelażu, który mocuje się do pokrywy bagażnika przede wszystkim w samochodach typu SUV, minivan, kombi lub hatchback. Uchwyty tego typu pozwalają na zabranie w podróż dwóch, trzech lub nawet czterech jednośladów. Niestety nie są też tanie. Bagażnik rowerowy na klapę Thule kosztuje bowiem blisko 1280 złotych. Czy warto poszukiwać modeli tańszych? Nie do końca. Warto bowiem pamiętać o tym, że uchwyt będzie służył do przewożenia sprzętu wartego nawet kilka tysięcy złotych. Straty w sytuacji, w której niesolidny uchwyt odpadnie od klapy bagażnika, mogą mocno przewyższyć oszczędności.

 

>> Bagażnik rowerowy na klapę – oferta sklepu <<

 

Bagażnik rowerowy tylny z całą pewnością jest dużo łatwiej załadować jednośladami. Kierowca nie musi podnosić ich aż na wysokość dachu. Rozwiązanie ma jednak też i wady. Pierwszą jest możliwość uszkodzenia tylnej szyby, ewentualnie lakieru na klapie bagażnika podczas zakładania roweru. Poza tym w ten sposób samochód ma mocno dociążony tył i zmieniony środek ciężkości, do czego kierowca musi się przyzwyczaić podczas podróży, zdecydowanie rosną opory aerodynamiczne karoserii, co odbija się na wynikach spalania, a wystające poza obrys auta koła generują dużo większy hałas podczas jazdy i odbijają się na komforcie pasażerów.

Który zatem z systemów można najbardziej polecić? W najmniejszym stopniu na warunkach jazdy odbija się bagażnik rowerowy na hak – który wcześniej i przez lata był w Polsce nielegalny. Minimalnie zwiększa apetyt silnik, pozwala na podróżowanie z przepisowymi prędkościami, a do tego zabiera nawet cztery jednoślady. Co ważne, system choć nie jest najtańszy, jego cena po przeanalizowaniu wszystkich kosztów – a w tym m.in. konieczności montażu relingów w przypadku bagażnika rowerowego na dach – nie wydaje się mocno wygórowana.